Spory o legalność wideorejestratorów w Europie to wieczny dylemat. Z jednej strony przepisy, z drugiej – decyzje policji i sądów. W 2017 roku sąd w Norymberdze orzekł: wideorejestratory nie naruszają prywatności i mogą stać się kluczem w sporach sądowych. Ale czy wszędzie jest to tak przejrzyste i jasne?

Zupełnie przeciwny werdykt wydał sąd w Monachium i ukarał kobietę grzywną za przekazanie nagrania, na którym jej samochód został uszkodzony przez sąsiada. Nagranie zostało uznane za nielegalne z powodu naruszenia prywatności obywateli. Rezultat: poszkodowana zapłaciła 150 euro.
„Nie może być tak, że każdy z 80 milionów Niemców będzie chodził z kamerą i nagrywał każdą sytuację, bo nagle dojdzie do jakiegoś naruszenia” .
Sam wyrok również opierał się na:
„Stałe, nieuzasadnione filmowanie przestrzeni przed lub za zaparkowanym samochodem narusza przepisy o ochronie danych. W ten sposób użycie wideorejestratorów do nagrywania przestrzeni publicznej stanowi naruszenie ustawy o ochronie danych. Jeśli ktoś nagrywa nielegalnie, celowo gromadzi, rozpowszechnia lub przechowuje dane osobowe, które nie są publicznie dostępne, popełnia czyn bezprawny”.

Gdzie jednoznacznie nie wolno – Belgia, Luksemburg, Portugalia, Szwajcaria, Szwecja i Niemcy.
Czy informacja była pomocna?
[yasr_visitor_votes]
